Znalezione filmy dla proelo .:
Brak.
dzień I.
Uff, długa droga od Mrągowa . Nie wiem ile to było kilometrów , ale jak dla mnie to było pół dnia . Zawsze szybciej dojeżdżałam do Wawy . Może to inna trasa... I jeszcze ten boski skwar w samochodzie , gdyż na dworze było 35 stopni . Jak dojechaliśmy do stolicy pojechaliśmy na nocleg do bardzo miłej cioci Magdy . Na kolacje zrobiła nam gyrosy . Umyłyśmy się i teoretycznie poszłyśmy spać . Zasnęłyśmy również teoretycznie około 1:00 , a co chwilę się budziłyśmy gadając .
dzień II.
Wstałam o 6:00 . Potem przygotowałyśmy się i wraz z małżeństwem policjantów pojechaliśmy do Tesco , a następnie prosto do Szyszek .
Droga była jakoś 5 godzin bez przystanków . Jak tylko byłyśmy już na miejscu trochę się rozpakowałyśmy i przyjechała ciężarówka z lodami i melodyjką ( jaka Ameryka XD ). No , a potem grill i wszyscy pili zimne piwko . Magdy wujek obiecał, że jutro zabierze nas do Krakowa do galerii handlowej największej z Polsce . Teraz Madzia prowizorycznie poszła biegać, ale za chwilę się rozmyśliła . Okej , spać .
Dzień III.
Dziś wstałyśmy ( przynajmniej ja ) bardzo wcześnie... Umyłam włosy , wbiłam w sukienkę , a następnie zrobiła to Magda u pojechałyśmy razem z panem lekarzem i Gajką do Krakowa . Nie prze4szłyśmy nawet połowy galerii , ale i tak zakupy były max udane C: Wróciłyśmy padnięte, potem grill , a pod wieczór o 20:30 oglądałam finał Mundialu . Nawet Madża zechciała mi towarzyszyć :) Wyglądałam na bardzo zawziętego kibica , bo miałam sporo zakładów co do wygranej . Obstawiłam oczywiście Holandię i przewidziałam oczywiście prawidłowo C: Była euforia meeega .
Dzień IV.
Wstałam również bardzo wcześnie . ( super jest spać tak od 4 dni po około 5 godzin na extra niewygodnym łóżku polowym ) No i o 9:00 pojechałyśmy do Tychów . Posiedzieliśmy trochę u babci dziewczyn i następnie bezsensownie wyruszyłyśmy w miasto w upał . Zrobiłyśmy se piękne bąble na nogach (Rr.) A później pojechaliśmy do drugiej cioci i Wojtka . Graliśmy na jakimś magicznym urządzeniu . Pani Magda zrobiła takie genialne kawy mrożone z toffi , że się zakochałyśmy .♥
No i znów kilka godzin jazdy & dom .
Tekst Kasi : Nie łaskocz , muszę się skupić na skakaniu .
Uff, długa droga od Mrągowa . Nie wiem ile to było kilometrów , ale jak dla mnie to było pół dnia . Zawsze szybciej dojeżdżałam do Wawy . Może to inna trasa... I jeszcze ten boski skwar w samochodzie , gdyż na dworze było 35 stopni . Jak dojechaliśmy do stolicy pojechaliśmy na nocleg do bardzo miłej cioci Magdy . Na kolacje zrobiła nam gyrosy . Umyłyśmy się i teoretycznie poszłyśmy spać . Zasnęłyśmy również teoretycznie około 1:00 , a co chwilę się budziłyśmy gadając .
dzień II.
Wstałam o 6:00 . Potem przygotowałyśmy się i wraz z małżeństwem policjantów pojechaliśmy do Tesco , a następnie prosto do Szyszek .
Droga była jakoś 5 godzin bez przystanków . Jak tylko byłyśmy już na miejscu trochę się rozpakowałyśmy i przyjechała ciężarówka z lodami i melodyjką ( jaka Ameryka XD ). No , a potem grill i wszyscy pili zimne piwko . Magdy wujek obiecał, że jutro zabierze nas do Krakowa do galerii handlowej największej z Polsce . Teraz Madzia prowizorycznie poszła biegać, ale za chwilę się rozmyśliła . Okej , spać .
Dzień III.
Dziś wstałyśmy ( przynajmniej ja ) bardzo wcześnie... Umyłam włosy , wbiłam w sukienkę , a następnie zrobiła to Magda u pojechałyśmy razem z panem lekarzem i Gajką do Krakowa . Nie prze4szłyśmy nawet połowy galerii , ale i tak zakupy były max udane C: Wróciłyśmy padnięte, potem grill , a pod wieczór o 20:30 oglądałam finał Mundialu . Nawet Madża zechciała mi towarzyszyć :) Wyglądałam na bardzo zawziętego kibica , bo miałam sporo zakładów co do wygranej . Obstawiłam oczywiście Holandię i przewidziałam oczywiście prawidłowo C: Była euforia meeega .
Dzień IV.
Wstałam również bardzo wcześnie . ( super jest spać tak od 4 dni po około 5 godzin na extra niewygodnym łóżku polowym ) No i o 9:00 pojechałyśmy do Tychów . Posiedzieliśmy trochę u babci dziewczyn i następnie bezsensownie wyruszyłyśmy w miasto w upał . Zrobiłyśmy se piękne bąble na nogach (Rr.) A później pojechaliśmy do drugiej cioci i Wojtka . Graliśmy na jakimś magicznym urządzeniu . Pani Magda zrobiła takie genialne kawy mrożone z toffi , że się zakochałyśmy .♥
No i znów kilka godzin jazdy & dom .
Tekst Kasi : Nie łaskocz , muszę się skupić na skakaniu .
Tagi:
proelo .
17.07.2010 o godz. 20:27
komentuj (0)
To to ja lubię ! : D
_________________________
Jutro wyjazd, boje się . : O jestem szczęśliwa.
_________________________
Jutro wyjazd, boje się . : O jestem szczęśliwa.
Tagi:
proelo .
WaWa&Tychy&Szyszki .



