Znalezione zdjęcia dla nowa klasa.:
Brak.
Znalezione filmy dla nowa klasa.:
Brak.
No więc od dwóch dni już jestem z Darią w klasie. Dnia w którym mnie przepisali poszłam do niej na bodajże 4-5 lekcji? Pierwsze wrażenie było takie, że chciało mi się płakać. Cały dzień był do końca nijaki . Za to wczoraj i dzisiaj było bardziej satysfakcjonujące. Wszystko zaczyna się układać.
Tylko martwię się Hanią. Czy na prawdę ignorowanie pierwszego dnia zaczepek i prób rozmowy jest podłe i nie miłe? Nigdy jeszcze nikogo nie dręczyłam i nie mam zamiaru, ponieważ wiem jak czuję się taka osoba, gdyż jestem nią. Na geografii siedząca z Hanią Gabrysia ciągle spoglądała na mnie i Darię i gadała coś do siebie. Miałam ochotę dać jej kablem po oczach, ale powstrzymałam się, bo nie byłam pewna jej intencji spoglądania w moją stronę. Może po prostu mnie obserwowała. Mniejsza o nią. Gorsze jest to, że na historii Patryk usiadł koło mnie i zaczepiając mnie ciągle mówił jakie to piękne mam oczy. Jeszcze go mi do szczęścia brakuje. Pffcio.
Świetnie chodzi się do szkoły z Dominiką. Super patrzy się jak jej nastrój może zmienić się w ciągu jednej sekundy. Najpierw prowadzimy rozmowę o uczuciach wyższych tym co jest bardzo 'zuego' w naszych życiach, a potem są sport, zabawa oraz gry.
Wczoraj siedziałam u Darii do 20,00. Tak świetnie się czułam. Przede wszystkim dzięki temu, że poczułam się jak w dzieciństwie... "Stara miłość nie rdzewieje". Przypomniałam sobie o naszych wybrykach i wszystkich tajnych sprawach jakie prowadziłyśmy. Taki klimat jakbym była u siebie w domu... Tylko plus bardzo ważna osoba.
Weszłam z głupiej ciekawości ostatnio na bloga Magdy. Pisała coś o tym, że jest być może hipokrytką. Jest, ja też jestem, wszyscy jesteśmy tylko niektórzy w większym stopniu. Najbardziej Ci, którzy nie potrafią się do tego przyznać.
Moje spostrzeżenie po dziś jest takie, że nawet w szkole i po niej jestem w miarę szczęśliwa... Nawet po mimo zmęczenia, a jak wchodzę do internetu od razu wszystkiego mi się odechciewa i psuje mi się humor. Ale i tak będę wchodzić, lubię to. Jestem masochistką. Głupie pudło, a robi z ludźmi tyle różnych rzeczy. Niektórzy nawet potrafią ułożyć sobie z tym pudłem życie... ( bez nazwisk )
Czasy są przerażające, a ja staram się tylko w nich odnaleźć. Medium nie jestem, każdemu nie dogodzę.
Tylko martwię się Hanią. Czy na prawdę ignorowanie pierwszego dnia zaczepek i prób rozmowy jest podłe i nie miłe? Nigdy jeszcze nikogo nie dręczyłam i nie mam zamiaru, ponieważ wiem jak czuję się taka osoba, gdyż jestem nią. Na geografii siedząca z Hanią Gabrysia ciągle spoglądała na mnie i Darię i gadała coś do siebie. Miałam ochotę dać jej kablem po oczach, ale powstrzymałam się, bo nie byłam pewna jej intencji spoglądania w moją stronę. Może po prostu mnie obserwowała. Mniejsza o nią. Gorsze jest to, że na historii Patryk usiadł koło mnie i zaczepiając mnie ciągle mówił jakie to piękne mam oczy. Jeszcze go mi do szczęścia brakuje. Pffcio.
Świetnie chodzi się do szkoły z Dominiką. Super patrzy się jak jej nastrój może zmienić się w ciągu jednej sekundy. Najpierw prowadzimy rozmowę o uczuciach wyższych tym co jest bardzo 'zuego' w naszych życiach, a potem są sport, zabawa oraz gry.
Wczoraj siedziałam u Darii do 20,00. Tak świetnie się czułam. Przede wszystkim dzięki temu, że poczułam się jak w dzieciństwie... "Stara miłość nie rdzewieje". Przypomniałam sobie o naszych wybrykach i wszystkich tajnych sprawach jakie prowadziłyśmy. Taki klimat jakbym była u siebie w domu... Tylko plus bardzo ważna osoba.
Weszłam z głupiej ciekawości ostatnio na bloga Magdy. Pisała coś o tym, że jest być może hipokrytką. Jest, ja też jestem, wszyscy jesteśmy tylko niektórzy w większym stopniu. Najbardziej Ci, którzy nie potrafią się do tego przyznać.
Moje spostrzeżenie po dziś jest takie, że nawet w szkole i po niej jestem w miarę szczęśliwa... Nawet po mimo zmęczenia, a jak wchodzę do internetu od razu wszystkiego mi się odechciewa i psuje mi się humor. Ale i tak będę wchodzić, lubię to. Jestem masochistką. Głupie pudło, a robi z ludźmi tyle różnych rzeczy. Niektórzy nawet potrafią ułożyć sobie z tym pudłem życie... ( bez nazwisk )
Czasy są przerażające, a ja staram się tylko w nich odnaleźć. Medium nie jestem, każdemu nie dogodzę.
08.09.2010 o godz. 15:18
komentuj (5)


