Oher thought.
Dziś zdałam sobie sprawę z bardzo ciekawej rzeczy... To , że istnieje wiele tak zwanych związków na pokaz wiedziałam już od dawna... Doszłam do wniosku ,ze jest jeszcze drugi przypadek... Tylko nie wiem jak go nazwać... Z litości? Dlatego ,ze ktoś nie umie odmawiać? Coś w ten deseń. Polega to przede wszystkim na tym, że chłopak po bardzo krótkiej znajomości ( czyli w ogole dziewczyny nie zna ) proponuje jej "związek", a ona nie umie mu odmówić i się zgadza. Lecz ta dziewczyna nie jest taka głupia , żeby chodzić z byle jakim fagasem więc po tygodniu \ dwóch kończy ten związek, ale niestety zostaje to przy niej przez całe życie.
Nie mówię, że mnie nigdy tak się nie przytrafiło, ale ja przynajmniej szybko uczę się na błędach i teraz mam się na baczności. Piszę to tylko dlatego, że ostatnio obserwowałam około 4 pary i tak właśnie to się skończyło. Szkoda patrzeć jak ludzie niszczą siebie oddając po cząsteczce siebie różnym ludziom, a temu jedynemu\jedynej zostaje ogryzek dziurawy jak ser szwajcarski.
I to tylko tyle, chciałam sie podzielić i zapisać to co wymyśliłam... Moje życie uchodzi w tłumie, nie dzieje się nic nadzwyczaj złego ni dobrego więc nie dziele się niczym.
Nie mówię, że mnie nigdy tak się nie przytrafiło, ale ja przynajmniej szybko uczę się na błędach i teraz mam się na baczności. Piszę to tylko dlatego, że ostatnio obserwowałam około 4 pary i tak właśnie to się skończyło. Szkoda patrzeć jak ludzie niszczą siebie oddając po cząsteczce siebie różnym ludziom, a temu jedynemu\jedynej zostaje ogryzek dziurawy jak ser szwajcarski.
I to tylko tyle, chciałam sie podzielić i zapisać to co wymyśliłam... Moje życie uchodzi w tłumie, nie dzieje się nic nadzwyczaj złego ni dobrego więc nie dziele się niczym.
22.02.2011 o godz. 17:07



Chcę wpaść na tego jedynego z sercem całym, a nie obandażowanym i porozrywanym na strzępki. ;)
może dlatego, że odkąd pamiętam jestem z tym samym Tomaszem eM. -.-
nie mam serca na więcej sercowych podboi.